29.12.2009
Hotel polozony na uboczu od wielkich "resorts", co powoduje ze nie czuje sie sie zmasowanej urlopowej atmosfery (nawet jesli jest ona w najlepszych hotelach orzy Crane beach). Kilkanascie pokoji, kazdy z besposrednim wyjsciem na dwor (pool, jaccuzi etc.). Profesjonalna, dyskretna obsluga. Jedzenie wspaniale: sniadania serwowane w stylu angielskim ale na wlasne zamowienie. Pokoje sa wyposazone w eleganckie kuchnie dla chcacych gotowac, aczkolwiek raczej nikt z tego nie korzysta. Room service codziennie, klimatyzacja. Parking (warto wnajdz samochod) pare krokow do publicznej plazy, ktora nigdy nei jest pelna. Plaza nie nalezy do hotelu ale hotel posiada lezaki itp. Z plazy korzystaja rowniez "tubylcy", ktorzy sa niezwykle mili, bezkonfliktowi (jak zreszta caly Barbados, PKB na glowe jak w polsce choc ine GINI), zorganizowani. Woda przezroczysta i goraca. Polecam to miejsce goraco, ma niezwykly urok.